Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Ładowanie...


SLTV StarSeries VI: Natus Vincere - czarny koń turnieju?

Napisał set1ng | dodane 06 lip 2013 (22:44)

Już jutro ostatni dzień imprezy offline pod nazwą SLTV StarSeries VI Finals. Mało kto się spodziewał, że w Wielkim Finale na platformie Counter Strike Global Offensive może znaleźć się Natus Vincere. Sporo więcej osób stawiało na drużynę Virtus.pro, lecz tym razem Edward i spółka okazali się lepsi i to oni zmierzą się jutro z Ninjas in Pyjamas.

Ekipa Natus Vincere od samego początku SLTV StarSeries pokazuje wysoką formę. Pierwszy mecz zaczęła od wygrania mapy z Ninjas in Pyjamas. Później już Szwedzi pokazali, że nie na darmo są pierwszą drużyną na świecie i kolejne mapy łatwo wpadły na ich konto. 

Kolejne spotkanie Na'Vi rozegrało przeciwko ESC Gaming. Niestety przetrwali "polską ofensywę" na mapie de_inferno_se i po raz pierwszy pokonali nasz zespół na tym obiekcie. Wygrana ze "Złotą piątką" otworzyła im drogę do finału drabinki przegranych, gdzie przeciwnikiem okazał się rosyjsko-ukraińsko-słowacki skład Virtus.pro. Ku zdziwieniu większości, zawodnicy Natus Vincere okazali się lepsi i to oni weszli do Wielkiego Finału

Wygrana z Virtus jest głównie zasługą Yegora 'markeloff' Markelova, który na mapie de_dust2_se raz za razem zgarniał trzy fragi przy pomocy AWP przybliżając zespół do zwycięstwa.

Zawodnicy Na'Vi po raz pierwszy w historii Counter Strike Global Offensive ugrali mapę Ninjas in Pyjamas w pojedynku offline. Czy po bardzo dobrej grze dzisiejszego dnia gracze ukraińskiej organizacji są w stanie pokonać numero uno i wygrać szósty sezon SLTV StarSeries? Czy okażą się czarnym koniem turnieju? Piszcie w komentarzach!


Komentarze (2)

  • urb
    urb 2
    2013-07-07 12:51:09
    Czy którykolwiek z tych teamow można nazwać czarnym koniem turnieju?
  • set1ng
    set1ng
    2013-07-07 16:00:50
    owszem ;) niewiele osób stawia na wygraną Na'Vi, choć jest to dobry zespół. Dzisiaj oglądając wyścig F1, spotkałem się z określeniem czarnym koniem Kimiego Raikonena, który nie jest słabym kierowcą i stać go na zwycięstwo. Nie zawsze czarny koń, to drużyna słaba...
  • Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się. Nie posiadasz konta? Zarejestruj się za darmo!

Partnerzy

 

 

Partner technologiczny

Partnerzy medialni